To na dobry początek ;-)
http://youtu.be/AOdsuspAx_8
Często zastanawiam się czemu tutaj jestem, minęło właśnie pół roku mojej wędrówki w samotności. I potrafi ona być piękna, choć czasami przytłaczająca, bo jakże miło byłoby mieć się do kogo przytulić. Im dłużej mam tutaj profil tym rzadziej zaglądam bo psychika ludzka jest skonstruowana w sposób szczególny. Tutaj nie da zbadać się jakim jest człowiek. Tutaj można zobaczyć zdjęcie - nóg, penisa lub sylwetki bez głowy. Tutaj można znaleźć kogoś na jednorazowy lub wielokrotny niezobowiązujący seks. Oczywiście są wyjątki. I tylko to powoduje, że tutaj zaglądam.
Mam świadomość, że dla osoby która to czyta mogę brzmieć jak pacjent nieuleczalnie chory w ostrej depresji, przepełniony goryczą i złością.
Otóż prostuję... Mam się całkiem dobrze, leczyć się nie leczę, depresji nie mam, pracuje zawodowo, spełniam się na stopie prywatnej i zawodowej. Jestem po pięknej relacji, która dodała mi wiatru w moje skrzydła a dzięki niej zmieniłem swoje życie o 180 stopni. Czy jestem szczęśliwy? Tak a i owszem bo wychodzę z założenia że "Kochać to także umieć się rozstać. Umieć pozwolić komuś odejść, nawet jeśli darzy się go wielkim uczuciem. Miłość jest zaprzeczeniem egoizmu, zaborczości, jest skierowaniem się ku drugiej osobie, jest pragnieniem przede wszystkim jej szczęścia, czasem wbrew własnemu." To piękne słowa Vincent'a van Gogh'a.
I jak to w życiu bywa, pewnie powinienem leżeć i płakać, martwić się i zastanawiać nad tym jak to los mnie skrzywdził. Otóż mówię - NIE - to nie los mnie skrzywdził, to są konsekwencje moich własnych wyborów jakich dokonałem. Mając siłę na podejmowanie wyborów musze mieć również świadomość, iż z konsekwencjami przyjdzie mi się zmierzyć... I tak się właśnie stało :)
Smutek, rozczarowanie samym sobą? Oczywiście, że było i to wielkie ale zawsze wierzyłem i głęboko wierzę dalej w słowa które powiedział Salomon "Jeżeli coś kochasz, daj mu wolność. Jeżeli wróci do Ciebie, jest Twoje. Jeżeli nie wróci, oznacza to, że nigdy od początku Twoje nie było". Dałem wolność, i nie wróciło, czyli moje nie było. Z taką prawdą również należy sobie radzić, bo tylko ludzie słabi oczekują czegokolwiek... Ja nie oczekuję niczego. Bo właśnie siła człowieka polega na tym aby umieć się z taką prawdą zmierzyć i kiedy podsumowuję pewien etap życia, jestem dumny, z tego jaki jestem.
A wszystkim, którzy mierzą się z niespełnioną miłością, z bólem i żalem proponuję posłuchać :)
http://www.youtube.com/watch?v=zq1xUd6V2pI
Towarzyszyła mi w na prawdę ciężkim czasie. Pomogła...
"Mówi się, że miłość jest ślepa. Wierzcie mi, to zupełne kłamstwo – nie ma niczego bardziej widzącego niż prawdziwa miłość. Niczego. Jest ona czymś najwyraźniej widzącym pod słońcem. Poświęcenie jest ślepe, przywiązanie jest ślepe, pożądanie jest ślepe – ale nie prawdziwa miłość. Nie popełnij błędu i nie nazywaj tych uczuć miłością. Ktoś wątpi? to niech trzy razy przeczyta. Anthony De Mello określił to w kilku zdaniach, ja dodam że po odejściu człowieka, nie cierpimy że odszedł. Szlochamy z czysto egoistycznych pobudek bo właśnie wychodzi z nas przywiązanie. A życie toczy się dalej. Są na tym świecie ludzie, którzy są dla mnie wielką wartością samą w sobie ale w tym wszystkim nie zapominam o sobie. O swoich potrzebach, emocjach i o tym gdzie w tym wszystkim jestem JA.
Z mojego punktu widzenia najważniejsze jest właściwe wyważenie, pomiędzy moim JA, a naszym MY. Pomiędzy pracą, a życiem zawodowym, siłownia może być miejscem na zabicie nudy. Ale codziennie??? Znajomi są również ważni. Ale codziennie??? A bez właściwej równowagi problemy przyjdą same. Dalajlama zapytany o to, co najbardziej zadziwia go w ludzkości odpowiedział. "Człowiek, ponieważ poświęca swoje zdrowie by zarabiać pieniądze. Następnie poświęca swoje pieniądze by odzyskać zdrowie. Oprócz tego jest tak zaniepokojony swoją przyszłością, że nie cieszy się z teraźniejszości. W rezultacie nie żyje ani w teraźniejszości, ani w przyszłości. Żyje tak, jakby nigdy nie miał umrzeć, po czym umiera tak na prawdę nie żyjąc"
Ludzie umierają także z innych powodów. Umierają tracąc własne JA, dla??? Dla zaspokojenia dóbr, potrzeb tych materialnych, psychicznych i fizycznych.
Tak, ten etap też mam już za sobą, mimo TYLKO 34 lat życia na tym świecie. I dzisiaj wiem jedno, nigdy nie byłbym szczęśliwy jeśli nie żyłbym zgodnie ze swoim JA.
Jeśli moje JA nie będzie dawać mi spokoju, zacznę żyć w stresie i niepewności, wówczas będę podejmował mało racjonalne decyzje i umrę zatracając siebie w oczekiwaniach innych. Kiedy zdecydowałem się na bycie kim jestem, wiedziałem z jakimi konsekwencjami to się będzie wiązać. Czy byłbym bardziej szczęśliwy oszukując siebie, a przy tym innych? Czy więcej szczęścia dawałoby udawanie kogoś innego niż jestem? Czy efekt wyparcia zadziałałby właściwie?
To podobnie trochę jak żyć w związku z facetem, a udawać że się go nie ma. Wstawać, zasypiać, a przed światem udawać że jest się starym kawalerem. Lub żyć z kimś i oszukiwać zdradzając pokątnie. Robiąc tak czułbym się słabo. Może dlatego, że ze mną trzeba pochodzić :) a jeśli już decyduję się na bliskość to musze być pewien, że to właśnie ta osoba. Powiesz, że nigdy nie ma się tej pewności. No to powiem Ci że ja potrafię ją mieć.
Szczerze? Gdzieś mam co ludzie powiedzą. Dla mnie ważne jest to, abym żył w zgodzie z samym sobą, bo JA szczęśliwy, będę więcej szczęścia mógł dać innym - tym którym chciałbym je dawać. Jak to mówił Paulo Coelho "Pielęgnuj swoje marzenia. Trzymaj się swoich ideałów. Maszeruj śmiało według muzyki, którą tylko Ty słyszysz. Wielkie biografie powstają z ruchu do przodu, a nie oglądania się do tyłu" i tego się trzymam, taki jestem i nie oceniam innych. Nie próbuję naprawiać świata - wyrosłem z tego.
Ale dzisiaj jasno umiem mówić o tym czego chcę i jak chcę. Asertywność wypracowałem - myślę do perfekcji. Nie mam obaw - co powiedzą inni. Wiem, że tyle le ludzi tyle zdań i poglądów. Nie oceniam, nie krytykuję, tylko wnioski wyciągam. Umiem odróżnić co dla mnie dobre, a co złe. Co toksyczne, a co dające siłę napędową do życia i dalszego rozwoju. Pamiętam dokładnie słowa jakie kiedyś przeczytałem w Przebudzeniu Anthonego De Mello, otóż "Mówienie ludziom „nie” jest wspaniałą rzeczą, jest to część przebudzenia. I zrozum, to nie jest egoizm. Egoizmem jest wymaganie od innych, by żyli życiem, które akurat Tobie wydaje się najwłaściwsze. To jest egoizm. Żyć swoim życiem nie jest egoizmem" I tego się trzymam. Egoizmem jest oczekiwanie od kogoś zmian. Egoizmem jest oczekiwanie czegokolwiek... Może poza jednym wyjątkiem SZACUNKIEM. Tego oczekuję od ludzi. Bo na to każdy zasługuje. bez względu na to kim i jakim jest.
Wszystko to co wyżej pisze, to efekt moich przemyśleń, mojego dotychczasowego życia i mojego JA. Ponieważ każdego dnia uczę się wielu rzeczy, ale najbardziej siebie. To co się dzieje we mnie, ze mną każdego dnia poddaję dokładnej analizie, aby być lepszym człowiekiem i popełniać mniej błędów. Ja nie znam Ciebie, Ty nie znasz mnie ale jedno jest pewne. Życie pisze różne scenariusze i nawet te najmniej prawdopodobne, najbardziej bolesne potrafią pojawić się na scenie teatru naszego życia. Moja premiera była tragiczną, ale wiem że aby móc dalej żyć należy znaleźć właściwą motywacje w sobie, a wówczas znajdzie się siłę aby móc góry przenosić...
Ulubione powiedzenie? "Taki mąż, to skarb" hahahaha, często to słyszę, choć jako pierwszy powiedział to mój już były facet. I strasznie mi się to spodobało :) do tego stopnia, że jak spotykam się z tym stwierdzeniem w parach, które mówią to wzajemnie do siebie - tych homo i heteroseksualnych - pojawia się wielki banan na ustach :)
Jeśli masz ochotę podyskutować? zapraszam do rozmowy. Nie bywam tu bardzo często, ale jeśli będę mógł i będę wiedział co - odpiszę.
Od razu zaznaczę, że nie wiem co odpisać kiedy czytam i widzę: "fajny", "spoko gość", lub minki mówiące wiele ale w zasadzie nic, bo oczywiście mowa niewerbalna jest dla mnie ważna, ale w kontaktach bezpośrednich. Tutaj nie jestem w stanie rozpoznać emocji poprzez emotikona.
A jeśli tu jesteś i masz ochotę pozostaw po sobie jakiś mały chociażby ślad :-)
Dobrego dnia i nocy i dnia i nocy .... :-)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz